Pierwszy reaktor zimnej fuzji
Dodane przez The_Labochem dnia Lipiec 08 2013 20:05:14
Urządzenie wytwarzające energię praktycznie za darmo naprawdę działa! Maszyna przeszła pozytywnie pierwsze niezależne testy.
Patent na urządzenie zwane E-Cat (ang. Energy Catalyzer) Andrea Rossi otrzymał w kwietniu 2011. Jest to przełomowy wynalazek, ponieważ urządzenie potrafi wytworzyć więcej energii niż jest potrzebne do jego rozruchu. Włoch jednak początkowo nie chciał pozwolić nikomu zbliżyć się do swojego wynalazku i wszelkie demonstracje jego działania oraz testy przeprowadzał samodzielnie. Przez to środowisko naukowe sceptycznie podchodziło do E-Cat. W końcu jednak Rossi udostępnił swoją maszynę do zbadania grupie naukowców z Włoch i Szwecji. Wyniki ich testów potwierdziły wcześniejsze zapewnienia wynalazcy – jego urządzenie to prawdziwy przełom!
Sprawdzenia reaktora podjęli się Giuseppe Levi i Evelyn Foschi, fizycy z Uniwersytetu Bolońskiego, oraz Torbjörn Hartman z Laboratorium Svedberg, fizyk jądrowy Bo Höistad, Roland Pettersson z Uniwersytetu w Uppsali i Hanno Essén z Królewskiego Instytutu Technologicznego w Sztokholmie. Testy przeprowadzali w laboratoriach Rossiego we Włoszech od grudnia 2012 r. do marca 2013 r. Wyniki właśnie zostały opublikowane.
W sumie przeprowadzono trzy próby, każdą przy innej temperaturze pracy urządzenia. W dwóch pierwszych testach otrzymano 5,6 oraz 2,6 razy więcej energii niż użyto do rozruchu E-Cat. W ostatniej próbie naukowcy stracili kontrolę nad reaktorem i ciepło zniszczyło rdzeń urządzenia.

Jak działa E-Cat?

Zimna fuzja, którą wykorzystano w E-Cat, to proces fizyczny, w którym dochodzi do połączenia się jąder atomowych w warunkach dużo niższej temperatury niż ta, w której zachodzą reakcje termojądrowe (takie jak np. w gwiazdach). Jako pierwsi możliwość przeprowadzenia zimnej fuzji ogłosili w 1989 roku Stanley Pons i Martin Fleischmann. Twierdzili oni, że zimną fuzję można uzyskać w procesie elektrolizy ciężkiej wody, czyli wody zawierającej izotop wodoru - deuter. Jednak aż do teraz nikomu nie udało się stworzyć urządzenia wykorzystującego to zjawisko.
W urządzeniu skonstruowanym przez Włocha wykorzystano reakcję, w której fuzji ulegają atomy niklu i wodoru, tworząc miedź. W inicjacji tego procesu pomaga katalizator. Reaktor składa się z wielu połączonych urządzeń E-Cat. Aby jeden E-Cat zaczął działać, należy ogrzać go mocą około 1 kW, jednak już po paru godzinach wytwarza on tyle energii cieplnej, że jest w stanie samodzielnie podtrzymywać zachodzące w nim reakcje, bez potrzeby dostarczania energii z zewnątrz.
Co prawda reaktor zimnej fuzji ma pracować samowystarczalnie, jednak jako podstawowe paliwo wykorzystywany jest w nim czysty wodór. Koszty wytwarzania wodoru są wysokie, ale urządzenie zużywa go niewiele. Włoski naukowiec twierdzi, że jedynie 100 g sproszkowanego niklu i około 200 g wodoru wystarcza do ciągłej pracy reaktora przez 6 miesięcy. Największą niewiadomą jest jednak zastosowany w nim katalizator. Jedyne co włoski naukowiec ujawnił na jego temat to, że jest to ogólnie dostępny metal szlachetny. Katalizator ponoć jest bardzo tani, więc nie zwiększa kosztów pracy reaktora.
Ponieważ do reaktora nie są wprowadzane ani nie powstają żadne pierwiastki promieniotwórcze, E-Cat jest bardzo bezpieczny. Jedynym minusem jest fakt, że urządzenie wytwarza energię cieplną, którą następnie trzeba zamienić na elektryczną, co wiąże się z dodatkowymi kosztami. Jednak nie zmienia to faktu, że reaktor jest opłacalny. Jak szacuje wynalazca, koszt wyprodukowania 1MWh wynosi mniej niż 1 euro, czyli około 4 zł, a dla porównania 1MWh energii wyprodukowanej w polskiej elektrowni węglowej to około 190 zł!
Niestety problemem jest praktyczne zastosowanie wynalazku. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że lobby energetyczne tak łatwo tego pomysłu nie zaakceptuje. Sam Rossi twierdzi, ze sprzedał już kilka reaktorów, ale ich właściciele pozostają anonimowi. Wiadomo jedynie, że wynalazkiem zainteresowały się amerykańskie organizacje rządowe.AB (www.odkrywcy.pl)