LaboChem
Strona Główna ˇ Doświadczenia ˇ Forum ˇ LinkiWtorek, Styczeń 23, 2018
Nawigacja
Strona Główna
Doświadczenia
Forum
Linki
Kontakt
Galeria
Szukaj
FAQ
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 30
Najnowszy Użytkownik: GeorgeCog
Banery
stat4u Bezpieczna strona 75823363331670390232.jpeg
W Polsce także prowadzone są próby produkcji alternatywnego paliwa. Uniwersytet Marii Skłodowskiej-Curie w Lublinie podpisał umowę z Elektrociepłownią Lublin-Wrotków, na produkcje ekologicznego paliwa
Newsy Koncerny paliwowe robią wszystko, abyśmy wierzyli, że ropa i benzyna są jedynym, efektywnym sposobem na wprawienie w ruch naszych samochodów. Jednak prawda jest taka, że litr paliwa mógłby kosztować nie 5 zł, a niewiele ponad 1zł! I to bez konieczności przerabiania instalacji aut!
Choć brzmi to nieprawdopodobnie, tanie paliwo już istnieje. W ciągu kilku lat tajnych prac w laboratoriach Rutherford Appleton Laboratory niedaleko Oxfordu, Stephen Bennington i jego współpracownicy pracowali nad stworzeniem syntetycznego paliwa, które mogłoby stać się konkurencją dla benzyny.
Współpraca pomiędzy naukowcami z Uniwersytetu w Oxfordzie i University College London i pracownikami firmy Cella Energy zaowocowała wyprodukowaniem syntetycznego paliwa, którego koszt wynosi 1,5 $ za galon, czyli ok. 1,20 zł za litr!
W dodatku podczas spalania nie dochodzi do emisji szkodliwego dwutlenku węgla, ponieważ głównym składnikiem paliwa jest wodór. Samochody na wodór są więc równie ekologiczne, co elektryczne. Mają za to jedną zasadniczą różnicę – są ogólnodostępne.
Otrzymane dzięki nanotechnologicznym rozwiązaniom i wykorzystaniu zaawansowanych materiałów paliwo, może być stosowane we wszystkich produkowanych modelach samochodów, bez wprowadzania żadnych modyfikacji w silniku. Szczegóły procesu technologicznego są trzymane w tajemnicy.
Intensywne prace nad alternatywnym paliwem prowadzone są w wielu laboratoriach na całym świecie, m.in. w Departamencie Energii Lawrence Berkeley National Laboratory. Tamtejsi specjaliści twierdza, że tanie paliwo można wyprodukować z wody, dwutlenku węgla i promieni słonecznych. Czarne kryształy tlenku tytanu charakteryzują się właściwościami fotokatalitycznymi – absorbując światło prowadzą do rozpadu cząsteczek wody i dwutlenku węgla z uzyskaniem czystego wodoru.
W Polsce także prowadzone są próby produkcji alternatywnego paliwa. Uniwersytet Marii Skłodowskiej-Curie w Lublinie podpisał umowę z Elektrociepłownią Lublin-Wrotków, na produkcje ekologicznego paliwa z dwutlenku węgla będącego produktem ubocznym pracy elektrociepłowni. W opracowanych procesach technologicznych CO2 przekształcany jest w metanol, a ten następnie ulega sprężeniu do wyższych węglowodorów. W efekcie uzyskuje się tanie i ekologiczne paliwo.
Także bogate źródła węgla kamiennego w Polsce mogą posłużyć nie tylko do produkcji energii elektrycznej, ale również, we współpracy z europejskimi ośrodkami jądrowymi, syntetycznego paliwa i to na masową skalę. Technologia jądrowo-węglowa polega na podgrzaniu w reaktorze typu HTR wody do temperatury 900-1000 stopni Celsjusza. W tym warunkach dochodzi do samoczynnego rozczepienia cząsteczek i uwolnienia czystego wodoru.
Szereg polskich ośrodków akademickich zrzeszyło się w konsorcjum stawiające sobie za cel zbudowanie w naszym kraju nowoczesnego reaktora jądrowego, który mógłby zapewnić nam nie tylko niezależność energetyczną, ale również sprawić, że Polska mogłaby stać się potentatem paliwowym i konkurencją dla krajów bliskiego wschodu.
Mimo iż posiadamy już i konieczną wiedzę i odpowiednie procesy technologiczne, nic nie wskazuje na to aby tanie i bezpieczne dla środowiska syntetyczne paliwo opanowało rynek. Lobby paliwowe tak łatwo się nie podda. Przynajmniej dopóki nie zostanie wydobyta ostatnia baryłka ropy.(www.odkrywcy.pl)
Podróż w czasie jest możliwa
Newsy Australijscy naukowcy przedstawili niezbite dowody na możliwość teleportacji nie tylko w przestrzeni, ale także w czasie.
Jay Olson i Timothy Ralph z Katedry Fizyki Uniwersytetu w Queensland w Australii opublikowali właśnie wyniki swoich badań i choć praca ma zaledwie 8 stron, z czego większość zajmują skomplikowane wzory i wykresy, może stanowić przełom we współczesnej nauce.
Tytuł publikacji :„Ekstrakcja czasopodobnego splątania z próżni kwantowej” mówi sam za siebie. Tylko wiedza na poziomie doktoratu z fizyki kwantowej pozwoli na zrozumienie tej pracy w pełni. Skupmy się więc na samej istocie dokonania fizyków i jej wartości dla przeciętnego człowieka.
Bazując na spostrzeżeniach Einsteina, Hawkinga i innych wybitnych fizyków, badacze z Australii udowodnili, że zasady, zgodnie z którymi możliwa jest teleportacja cząstek w przestrzeni, działają również w funkcji czasu. Podstawy fizyki kwantowej mówią, że dana cząsteczka może znajdować się w (co najmniej) dwóch stanach w miejscu a i b, tak samo istnieją odpowiednie dwa stany w czasie a i czasie b. To, co je ze sobą łączy to zjawisko superpozycji oraz tzw. stan splątany, które w dużym uproszczeniu oznaczają, że dana cząsteczka składa się z dwóch lub więcej stanów, które są ze sobą ściśle powiązane, a mogą znajdować się w różnych miejscach czasoprzestrzeni równocześnie.
Zgodnie z podstawowymi zasadami fizyki, każde ciało może mieć tylko dwa podstawowe stany: albo jest albo go nie ma. Mechanika kwantowa idzie natomiast znacznie dalej i mówi, że ciało jednocześnie i jest i go nie ma, może też znajdować się w równoległych przestrzeniach. To tak jak z monetą - gdy ją wyrzucimy, widzimy albo orła albo reszkę, jednak gdy obraca się na krawędzi pokazuje niejako obie strony jednocześnie - to właśnie zjawisko superpozycji, posiadanie wszystkich stanów na raz. To że nie dostrzegamy tego gołym okiem spowodowane jest wymuszoną równowagą stanów w naszej makroskali. Stany są nieustannie wybijane z superpozycji, tak aby ujawniał się tylko jeden - byt lub niebyt (inna koncepcja tłumaczy, że stan rozszczepiany jest na kilka równoległych rzeczywistości).
Potwierdzone naukowo zjawisko teleportacji kwantowej, bazujące właśnie na superpozycji i stanie splątania, odnosi się do możliwości przeniesienia stanu kwantowego na odległość. I znów znacznie upraszczając: jeśli dana cząsteczka ma dwa stany w przestrzeni opisywane w systemie binarnym 1 i 0 (czyli jest tu, a tam nie ma) to oddziałując na jeden stan można dokonać zmiany drugiego, w wyniku czego uzyskamy wartości pośrednie (jest trochę bardziej tu, a trochę tam) i ostatecznie 0 i 1, a więc cząsteczka może ulec przeniesieniu na odległość - tu jej nie ma, a jest tam.
Olson i Ralph dowodzą, że czas może zachowywać się tak samo jak przestrzeń, a więc można również dokonać przeniesienia stanu cząsteczki w czasie. Czas splatania, który wiąże je ze sobą, można wykorzystać jako „drogę na skróty”.
Na płaszczyźnie makroświata możemy przyjąć, że każde zjawisko, każdy przedmiot i każda osoba ma swój odpowiednik w czasie teraźniejszym (a) i w przyszłości (b). Wszystko to czego dokonujemy w chwili obecnej, będzie miało swoje odzwierciedlenie w przyszłości – zmiana stanu w czasie a wpłynie na zmianę stanu w czasie b, jak przedstawiono to wyżej.
Wyniki badań australijskich naukowców są podstawą czysto teoretyczną, jeśli jednak uda się człowiekowi skonstruować odpowiednie narzędzie do manipulacji stanem splątania cząstek w makroskali, możliwa będzie zarówno teleportacja tak na odległość, jak i w czasie.
Ten mały krok na papierze, może być ogromnym krokiem dla ludzkości. I choć dziś wydaje się to absolutnie niemożliwe, liczne dokonania człowieka dowodzą, że myśl jest siłą postępu. Niegdyś nikt nie uwierzyłby, że człowiek jest w stanie unieść się w powietrze, a co dopiero w kosmos. Jeśli coś jest możliwe w teorii, prędzej czy później będzie możliwe również w praktyce.(www.odkrywcy.pl)
Zastrzyk na złamania zamiast gipsu
Newsy Już niebawem złamanie kości nie będzie oznaczać konieczności założenia gipsu i miesięcy spędzonych na rehabilitacji. Zarówno drobne pęknięcia jak i poważne uszkodzenia kości będzie można wyleczyć... zastrzykiem!
Postęp technologii w dziedzinie medycyny pozwolił w ostatnich latach wprowadzić alternatywy standardowego leczenia złamań kości. Opracowano metalowe wkręty, śruby i płytki, które stabilizują kości. Niektóre z nich są biodegradowalne. Od około 3 lat możliwa jest także terapia z użyciem komórek macierzystych. Opiera się ona na metodzie pobrania macierzystych komórek szpiku, poddania ich obróbce laboratoryjnej i wprowadzenia do złamanej kości. Umieszczone w uszkodzonej kości komórki przyspieszają proces odbudowy tkanki. Niemniej, metoda ta nie pozbawia pacjentów konieczności założenia gipsu.
Nowa technika, opracowana przez Thomasa Webstera, z Brown University (USA), polega na wykonaniu zastrzyku do uszkodzonej kości. Wprowadzana za pomocą specjalnej igły substancja zawiera cząsteczki kwasów nukleinowych (takich samych jak te, które budują ludzki materiał genetyczny – DNA). Molekuły te, łącząc się ze sobą tworzą wytrzymały nanomateriał (materiał zbudowany ze struktur, których rozmiar nie przekracza 100 nm). Taka substancja łączy się z komórkami kości, imitując naturalną tkankę. Wstępnie badania wskazują, że ta „sztuczna kość” jest wytrzymały na dalsze złamania i stanowi tak samo dobrą podporę dla ciała, jak kość naturalna.
Innowacyjną metodę można połączyć ze stosowaniem ultradźwięków. W mijającym roku, naukowcy ze Szpitala Uniwersyteckiego w Marburgu oraz z Uniwersytetu w Ulm wykazali, że działanie pulsacyjnymi ultradźwiękami o niskiej intensywności (LIPUS) przyczynia się do szybszej odbudowy trudnych złamań kości piszczelowej. Według niemieckich badaczy u osób leczonych ultradźwiękami mineralna gęstość kości w miejscu złamania wzrosła średnio o 34 procent w porównaniu z grupą kontrolną (nie leczoną ultradźwiękami).
Thomas Webster zapewnia, że po wstrzyknięciu, materiał twardnieje w przeciągu kilku minut, całkowicie lecząc uszkodzoną tkankę kostną. Amerykański naukowiec związany jest aktualnie z firmą Audax, która do końca roku 2013 planuje wypuścić na rynek „zastrzyki na złamania”. Potrzebne będą badania na zwierzętach, naukowcy wypowiadają się entuzjastycznie o możliwościach nowej metody. Szacuje się, że zastrzyk kosztować będzie między 1000 a 1500 dolarów. (www.odkrywcy.pl)
Czarna lista nielegalnych suplementów
Newsy Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) ostrzega producentów suplementów zawierających potencjalnie groźne dla zdrowia składniki, że jeżeli nie wycofają preparatów z rynku, wszczęte zostanie postępowanie sądowe - informuje agencja AP.
Jak podkreślają przedstawiciele FDA, niektórzy producenci celowo nie umieszczają na etykietkach informacji o substancjach, które mogą powodować szkody dla zdrowia lub składnikach, które powinny być dostępne tylko na receptę. "Takie zanieczyszczone produkty mogą powodować poważne efekty uboczne, w tym udary, niewydolność narządów, a także zgon. Producenci sprzedający takie produkty działają poza prawem" - mówi komisarz FDA Margaret Hamburg.
Suplementy mające wspomagać odchudzanie, budowanie masy mięśniowej czy poprawiać kondycję seksualną mogą prześlizgnąć się przez zabezpieczenia prawne, gdyż, w przeciwieństwie do leków, nie muszą być zatwierdzone przez FDA zanim trafią na rynek. To producenci są odpowiedzialni za bezpieczeństwo konsumentów. Od 2007 roku FDA zmusiła firmy do wycofania z rynku prawie 200 produktów z nieprawidłowo sformułowanymi ulotkami. 80 z nich reklamowano jako suplementy budujące masę mięśniową. Wycofane produkty miały związek ze zwiększonym ryzykiem udaru, niewydolności nerek, uszkodzeń wątroby, a nawet zgonu.
Działania agencji popierają przedstawiciele Natural Products Association (NPA), największej i najdłużej działającej w USA organizacji, która zrzesza producentów, sprzedawców i dystrybutorów produktów naturalnych, w tym suplementów diety.
"Dodawanie do suplementów leków jest przestępstwem. Zagraża to społeczeństwu i podważa reputację naszych członków i innych legalnie działających producentów suplementów" - mówi John Gay, dyrektor wykonawczy NPA.
Celem działań podejmowanych przez FDA są produkty wspomagające odchudzanie, zawierające sibutraminę (substancja hamująca łaknienie), która została wycofana ze sprzedaży w USA, gdyż badania wykazały zwiększone ryzyko zawału i udaru u przyjmujących ją osób. Sibutramina została wykryta w bardzo wielu suplementach, m.in. Slimming Beauty, Solo Slim czy Slim-30.
Za naruszenie prawa FDA uznała także sprzedaż produktów wspomagających potencję, które mają skład zbliżony do leków takich jak Viagra, Cialis czy Levitra, które zostały zatwierdzone przez agencję i są dostępne na receptę. Na czarnej liście znalazły się m.in. Vigor-25, Duro Extend Capsules for Men i Magic Power Coffee.
Wśród preparatów budujących masę mięśniową za szczególnie niebezpieczne uznane zostały z kolei te zawierające sterydy anaboliczne (m.in. Tren Xtreme, ArimaDex i Clomed).
"Konsumenci powinni unikać preparatów reklamowanych jako suplementy mające działanie podobne do leków na receptę. Powinni również być ostrożni wobec produktów z ulotkami jedynie w języku obcym oraz tymi, które są reklamowane drogą e-mailową" - zaznacza Michael Levy z FDA.(PAP)(www.odkrywcy.pl)
Niedozwolone składniki dopalaczy
Newsy Większość próbek dopalaczy pobranych w październiku zawierała substancje psychoaktywne, w niektórych przypadkach były one zakazane; w składzie tych specyfików wykryto także leki - poinformował we wtorek PAP p.o. Główny Inspektor Sanitarny Przemysław Biliński.
Jak wyjaśnił rzecznik GIS Jan Bondar, do tej pory przebadano część z 10 tys. próbek pobranych z dopalaczy. Badania prowadziły trzy ośrodki: Narodowy Instytut Leków w Warszawie (2,5 tys. próbek), Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie (235 próbek) oraz Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich w Poznaniu (202 próbki).
"Tylko w kilku próbkach badanych w Warszawie i Krakowie nie wykryto żadnych substancji psychoaktywnych. W ponad 300 przypadkach wykryto substancje zakazane, które są wpisane na listę niedozwolonych w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii; obrót nimi jest karany" - podkreślił rzecznik GIS.
"Chodzi o BZP (Benzylopiperazyna), mefedron, JWH-018 (syntetyczny kannabinoid). W innych przypadkach wykryto silnie działające substancje psychoaktywne, które nie są jeszcze zakazane, pochodne amfetaminy i alkaloidy kannabinoidów. Nie są one jeszcze dobrze poznane, a niektóre z nich to zupełnie nowe substancje" - dodał Bondar.
Rzecznik GIS podkreślił także, że w kilkudziesięciu próbkach pobranych z dopalaczy stwierdzono obecność leków, m.in. lidokainy i benzokainy - środków miejscowo znieczulających oraz innych o podobnym działaniu. Leki te były dodawane do produktów wziewnych, mających imitować działanie kokainy. Działanie to było nielegalne, gdyż obrót lekami jest regulowany prawnie.
Ponadto w składzie próbek dopalaczy reklamowanych jako naturalne, roślinne środki zastępujące marihuanę, nie wykryto roślin o działaniu psychoaktywnym. Dopalacze tego typu były nasączane lub spryskiwane środkami chemicznymi.
Bondar poinformował, że badania próbek są kontynuowane. Do badań włączyły się dwa kolejne ośrodki: Instytut Medycyny Pracy w Łodzi i Instytut Sportu w Warszawie.
Na podstawie decyzji Głównego Inspektora Sanitarnego, wydanej 2 października, sanepid w asyście policji zamknął 1378 sklepów oferujących dopalacze. W ocenie służb sanitarnych, te produkty stanowiły zagrożenie dla zdrowia i życia.
Dopalacze to substancje psychoaktywne, które mogą działać podobnie do narkotyków; do niedawna można było je legalnie kupić w Polsce, były sprzedawane m.in. jako przedmioty kolekcjonerskie albo nawozy do roślin.
Prezydent Bronisław Komorowski na początku listopada podpisał nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii zakazującą handlu dopalaczami.
BZP (Benzylopiperazyna), Nefedron, JWH-018 (syntetyczny kannabinoid) to zakazane w Polsce środki odurzające, ich oddziaływanie jest zbliżone do silnych narkotyków, m.in. amfetaminy.
Paweł Rozwód (PAP) (www.odkrywcy.pl)
Antymateria uchwycona!
Newsy Naukowcy z CERN (Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych) dopięli swego – udało im się uzyskać przeciwieństwo tworzącej świat materii – antymaterii i zatrzymać ją na ułamek sekundy.
Antymateria to fenomen znany fizykom od dziesięcioleci. Każda cząstka elementarna ma swój anty-odpowiednik, który zasadniczo różni się od niej tym, że ma ładunek elektryczny o przeciwnym znaku. Czyli antyproton jest cząstką o masie i innych własnościach protonu, ale o ujemnym ładunku, zaś antyelektron (inaczej pozytron) ma masę elektronu, ale ładunek dodatni. Mówi się też, że cząstka i anty-cząstka są swoimi lustrzanymi odbiciami.
Jednak cząstki i anty-cząstki nie żyją ze sobą w przyjaźni. Gdy cząstka antymaterii zetknie się ze swoją bliźniaczą cząstką materii, to obie ulegają anihilacji, czyli znikają zamieniając się w fotony - czystą energię. Ta własność antymaterii została wykorzystana przez autora powieści "Anioły i demony", Dana Browna, który opisał ładunek wybuchowy, składający się z pojemnika z drobną antymaterią, której siła anihilacji mogła zniszczyć Watykan.
Istnienie antymaterii i jej właściwości stanowią jedną z największych tajemnic wszechświata, której zgłębieniu oddali się pracownicy europejskiego centrum CERN. Pomimo licznych protestów i zwątpienia różnych środowisk w cel ich doświadczeń, nie poddali się i dokonali niemożliwego.
Właśnie z powodu wybuchowych konsekwencji zetknięcia materii z antymaterią nie jest możliwe zaobserwowanie antycząstek trwale istniejących w przyrodzie. Pojawiają się one np. w procesie rozpadu promieniotwórczego jąder atomów i można też wytwarzać je w laboratoriach. Ale niezależnie od tego, jak powstały, cząstki antymaterii nie żyją długo - anihilują natychmiast po zetknięciu ze zwykłą materią, a wraz z nimi w energię zamienia się taka sama liczba zwykłych cząstek.
Natomiast w procesie odwrotnym do anihilacji, nazywanym kreacją, czyli w trakcie zamiany energii w materię, regułą jest tworzenie się takiej samej liczby cząstek i antycząstek. Fizycy są więc zgodni, że w Wielkim Wybuchu musiało powstać tyle samo materii co antymaterii.
I tu pojawia się zagadka. Skoro antymaterii i materii było tyle samo, a po zetknięciu ze sobą te substancje anihilują, to nie powinien istnieć żaden Wszechświat, bo cała materia znikłaby, zamieniając się w światło. Stało się jednak inaczej.
Jedynym wytłumaczeniem jest koncepcja, że w gwałtownym i niestabilnym okresie pierwszych sekund po Wielkim Wybuchu, powstałe w wyniku serii gigantycznych aktów kreacji cząstki i antycząstki, zetknąwszy się ze sobą anihilowały, ale nie pozostała po nich tylko energia, ponieważ przed ostateczną anihilacją materia z jakiegoś powodu zyskała przewagę liczebną nad antymaterią. Skutek był taki, że anihilowała taka sama ilość materii i antymaterii, a "nadwyżka" materii pozostała. Umożliwiło to powstanie materialnego świata: gwiazd, planet i życia na planetach. Krótko mówiąc: nasza rzeczywistość powstała z resztek.
Choć stworzony w laboratorium atom antywodoru pojawił się tylko na ułamek sekundy i zniknął, dokonanie to jest niewątpliwie ogromnym krokiem w fizyce. Pierwsze próby stworzenia antymaterii przez człowieka sięgają 1995 roku. Jeśli kolejne eksperymenty również się powiodą, naukowcy będą mogli wyprodukować większe ilości antymaterii, zbadać ją szczegółowo i dowiedzieć się jakie siły oddziaływały na siebie u zarania kosmosu. Wyjaśni to ostatecznie jak powstało wszystko, co nas otacza i co nas buduje.
Zgodnie z teorią, antymateria jest całkowitym przeciwieństwem materii. Oznacza to, że skoro atom wodoru składa się z protonu i elektronu, atom antywodoru powinien budować antyproton i pozytron, a ich aktywność powinna być przeciwstawna. Być może już niedługo fizykom uda się to potwierdzić w praktyce.
Cząstka antymaterii jest niezwykle ulotna, ze względu na anihilację w zetknięciu z materią, badaczom udało się ja utrzymać zaledwie na 0,1 sekundy. Konieczne będą prace nad stworzeniem silniejszego pola magnetycznego wewnątrz ogromnej próżni, tak aby możliwie wydłużyć czas obserwacji antymaterii i zabezpieczyć ją przed kontaktem z materią.
„Z przyczyn, które nie są dla nas jasne, natura wyeliminowała antymaterię. Tym bardziej fascynujący i budujący jest fakt, że przy pomocy stworzonego ludzką ręką urządzenia, udało się stworzyć stabilne cząsteczki.” Mówi Jeffrey Hangst z duńskiego uniwersytetu w Aarhus, współpracujący z naukowcami w CERN. „Inspiruje nas to do wytężonej pracy nad poznaniem tajemnic antymaterii.”
Dotychczas pracownicy CERN opracowali dwie alternatywne metody tworzenia antymaterii, przy pomocy urządzeń zwanych odpowiednio ALPHA oraz ASACUSA. Ich dopracowanie z pewnością pozwoli na uzyskanie bardziej wydajnych reakcji i dłuższego utrzymania cząsteczek.
“Mając do wykorzystania dwie drogi działania, antymateria nie będzie długo ukrywać przed nami swoich właściwości.” Cieszy się Yasunori Yamazaki z japońskiego centrum badawczego RIKEN. (www.odkrywcy.pl)
Polacy w CERN
Newsy Historia polskiej myśli technologicznej w Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych sięga czasów socjalizmu. W latach 1964-1991 Polska, jako jedyne państwo bloku wschodniego, uczestniczyła w pracach badawczych w CERN w roli obserwatora. W ciągu dziesięcioleci znaczenie Polski i polskich naukowców w ośrodku badań jądrowych w Genewie rosło. Obecnie Polskę w CERN reprezentuje ponad 200 naukowców i liczne zaawansowane rozwiązania technologiczne polskiej produkcji.
Europejska Organizacja Badań Jądrowych CERN to ośrodek naukowo-badawczy położony w Genewie na granicy Szwajcarii i Francji. Najważniejszym i najbardziej zaawansowanym technologicznie urządzeniem pracującym w tym instytucie jest Wielki Zderzacz Hadronów (LHC). Został on skonstruowany na planie torusa, a jego obwód wynosi 27 kilometrów. Cała konstrukcja leży od 50 do 175 m pod ziemią i jest

Jednym z zadań LHC jest dostarczenie odpowiedzi na pytania dotyczące otaczającego nas świata i prawidłowości nim rządzących. Za jego pośrednictwem naukowcy starają się m.in. odkryć dodatkowe wymiary przestrzenne oraz tzw. cząstkę Higgsa (która dała początek wszelkiej materii). W tym celu, w warunkach laboratoryjnych, przeprowadzane są kontrolowane kolizje przeciwbieżnych wiązek protonów o energii maksymalnej sięgającej 7 teraelektronowoltów (TeV). W wyniku zderzeń protonów rozpędzonych do prędkości nieznacznie tylko niższych od prędkości światła, naukowcy odtwarzają warunki jakie panowały we Wszechświecie w pierwszych miliardowych częściach sekundy po Wielkim Wybuchu.
Możemy się spodziewać, że Wielki Zderzacz Hadronów pozwoli lepiej poznać i zrozumieć rządzące przyrodą prawa fizyczne oraz przyczyni się do syntezy dotychczasowej wiedzy. Jednocześnie mamy świadomość, że sam moment powstania Wszechświata nigdy nie zostanie odtworzony w laboratorium, ze względu na niemożność uzyskania koniecznych do tego gęstości energii - twierdzi profesor dr hab. inż. Maciej Chorowski, Dziekan Wydziału Mechaniczno-Energetycznego Politechniki Wrocławskiej
CERN powstał w 1953 roku lecz Polska, ze względów politycznych, nie od razu stała się członkiem tej organizacji. Przez 27 lat (1964-1991), jako jedyne państwo z bloku wschodniego, posiadała status obserwatora i uczestniczyła w badaniach instytutu. Było to możliwe dzięki międzynarodowym kontaktom profesorów Mariana Danysza z Ośrodka Warszawskiego i Mariana Mięsowicza z Krakowa. Pełnoprawnym członkiem Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych Polska stała się dopiero w 1991 roku. Na przestrzeni lat rola i liczba polskich pracowników CERN sukcesywnie wzrastała. Obecnie w instytucie pracuje około 200 Polaków, którzy bezpośrednio uczestniczą w pracach badawczych, konserwatorskich oraz technicznych związanych z działaniem Wielkiego Zderzacza Hadronów. Polscy fizycy są autorami lub współautorami jednej dziesiątej prac dotyczących badań prowadzonych w Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych. Polskie technologie w CERN.
Wiele spośród rozwiązań technologicznych zastosowanych w CERN powstaje poza instytutem i jest wybierana na drodze przetargu. Jednym z polskich urządzeń wspomagającym pracę akceleratora jest „buncher” – urządzenie stworzone w Instytucie Problemów Jądrowych w Świerku, które w przyszłości będzie odgrywało istotną rolę na pierwszym etapie rozpędzania cząstek w akceleratorze LHC. Buncher kształtem przypomina walec o średnicy 60 cm i wysokości 30 cm. Wewnątrz urządzenia drga pole elektromagnetyczne, analogiczne do tego wykorzystywanego w kuchenkach mikrofalowych.
Zastosowanie pola magnetycznego pozwala na przyspieszenie znajdujących się w nim protonów oraz na zgrupowanie ich w paczki (ang. bunch). Drgania pola elektrycznego zachodzą jednak w obu kierunkach, co oznacza, że w jednej fazie cząstki byłyby przyspieszane, ale w następnej zostałyby spowolnione. Paczki pozwalają wstrzelić się precyzyjnie w te miejsca, gdzie pole pomaga w rozpędzaniu protonów – wyjaśnia dr Paweł Krawczyk, dyrektor Zakładu Aparatury Jądrowej IPJ, w którym powstał buncher. Kolejnym sukcesem polskich specjalistów jest budowa kluczowego elementu jednego z detektorów („Tryger”), który jest częścią detektora CMS (Compact Mion Solenoid - Zwarty Solenoid Mionowy), stworzonego przede wszystkim do obserwacji cząstek zwanych mionami. To oczywiście nie jedyne polskie rozwiązania, które trafiły do organizacji.
Najnowszym i największym spośród wszystkich wdrożeń przeprowadzonych przez polskie firmy w CERN jest dostawa do instytutu badawczego w Genewie 1132 serwerów marki Actina Solar. Wyprodukowane przez firmę ACTION serwery funkcjonują w ramach potężnej infrastruktury informatycznej Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych. W ogromnych serwerowniach CERN nieprzerwanie pracuje niemal 7 tysięcy urządzeń tego typu. Polskie serwery obliczeniowe analizują, przetwarzają i zapisują ogrom informacji powstających w wyniku każdego z eksperymentów. Szacuje się, że w momencie największego natężenia zderzeń, w ciągu sekundy dochodzi do 600 milionów kolizji protonów, co generuje kolosalną, liczoną w petabajtach (biliardach bajtów) ilość danych na sekundę.
Polscy naukowcy odnoszą sukcesy na całym świecie, ich odkrycia zmieniają oblicze nauki. Zagraniczne koncerny, szukając talentów, coraz częściej rekrutują właśnie w Polsce. W największej na świecie instytucji badawczej – CERN – pracuje obecnie ponad 200 polskich naukowców. Polacy tworzą najwyższej klasy zaawansowane rozwiązania technologiczne, jak choćby urządzenia wspierające pracę Wielkiego Zderzacza Hadronów.
Cieszymy się, że serwery Actina Solar sprostały wymaganiom stawianym im przez specjalistów z CERN i przyczynią się do pomnażania dorobku naukowego Europy. Serwery Actina Solar to kolejny polski akcent w CERN. Teraz nasz kraj reprezentować będą także polskie rozwiązania serwerowe- twierdzi Edward Wojtysiak, Wiceprezes Zarządu firmy ACTION S.A. Mamy nadzieję, że ACTION S.A. utoruję drogę innym polskim firmom, które nie muszą mieć kompleksów, i które z dumą mogą uczestniczyć w międzynarodowych przetargach – dodaje.
O firmie ACTION S.A.: ACTION S.A. jest jednym z największych dystrybutorów oraz producentów sprzętu komputerowego w Polsce. Spółka - założona w 1991 roku - jest notowana na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie od 2006 r. oraz jest członkiem Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych. Przez dziennik "Parkiet" uznana za jednego z najlepszych debiutantów giełdowych w 2006 roku, do dziś jest jedną z dynamiczniej rozwijających się i cieszących się zaufaniem inwestorów spółek z branży IT notowanych na GPW. ACTION S.A. sprzedaje produkty największych dostawców na świecie (w ofercie ACTION znajdują się produkty 250 producentów). Jest również producentem i dostawcą produktów pod własnymi markami: Actina i ActiveJet. Klientami ACTION S.A. są sprzedawcy detaliczni oraz odbiorcy korporacyjni. Spółka posiada od lat wiodącą pozycję w dziedzinie dostaw do przetargów w sektorze publicznym.
O serwerach Actina Solar:
W 2006 roku firma ACTION S.A. uruchomiła linię produkcji serwerów Actina Solar. W ofercie serwerów Actina Solar znajdują się zarówno rozwiązania dla małych i średnich przedsiębiorstw, jak i dla instytucji wymagających ogromnych mocy obliczeniowych. Actina Solar posiada na swym koncie prestiżowe wdrożenia klastrów obliczeniowych w instytucjach naukowych (między innymi wdrożenie klastra Galera w Centrum Informatycznym Trójmiejskiej Akademickiej Sieci Komputerowej – TASK). W ramach każdej z linii serwerów oferowana jest pełna elastyczność w doborze konfiguracji. Do dyspozycji Klientów oddany został konfigurator on-line. Serwery Actina Solar są objęte 3-letnią gwarancją oraz serwisem on-site. (www.odkrywcy.pl)
Pozytywne rezultaty szczepionki przeciw HIV
Newsy Pozytywne rezultaty przyniosły badania nad włoską szczepionką terapeutyczną przeciwko AIDS - poinformowali badacze, którzy przystąpili do drugiej fazy eksperymentów. Ich zdaniem preparat regeneruje system immunologiczny.
Wyniki eksperymentów, jakim poddano dotychczas 87 pacjentów w wieku od 18 do 58 lat w 11 ośrodkach we Włoszech, opublikowano w piśmie naukowym "PLoS ONE".
Badaniami kieruje Barbara Ensoli, która od 10 lat pracuje nad stworzeniem skutecznego leku na AIDS. Według ustaleń jej zespołu szczepionka działa "uderzając" w proteinę Tat, którą zawiera wirus HIV i która jest motorem umożliwiającym jego odnawianie się i szerzenie w organizmie zakażonego.
Tat jest białkiem regulatorowym, produkowanym przez wirus HIV tuż po wniknięciu do organizmu człowieka. Jego rolą jest umożliwienie aktywnej replikacji i wywołanie patologicznej drogi rozwoju AIDS. Zablokowanie działania tego białka, może stanowić skuteczną metodę walki z tym wirusem i zahamowanie procesu prowadzącego do śmierci.
Układ odpornościowy człowieka rozpoznaje obecność białka Tat i wytwarza przeciw niemu naturalne przeciwciała. Jednak ilość obecnych we krwi człowieka przeciwciał anty-Tat stanowi zaledwie 20 % zapotrzebowania i nie jest w stanie skutecznie walczyć z wirusem. Okazało się również, że nie u każdego człowieka dochodzi do produkcji przeciwciał, niektóre organizmu w ogóle nie rozpoznają tego patogenu i nie jest to jasne dlaczego. Jedynym sposobem na zwiększenie puli przeciwciał jest skonstruowanie wydajnej szczepionki. Zadanie to wykonał zespół naukowców z Włoch. Szczepionkę, stanowiło wyizolowane aktywne białko Tat lub czyste DNA kodujące tę wirusową proteinę. Testy wykazały, że czynniki te wywołują aktywność układu immunologicznego, zarówno na poziomie komórkowym, jak i humoralnym, tworząc armię przeciwciał oraz czynników regulatorowych gotowych do działania w obliczu pojawienia się prawdziwego wirusa. Podanie czystego białka jest bezpieczne i nie wywołuje żadnych objawów chorobowych.
"Zobaczyliśmy, że szczepionka dociera tam, gdzie zatrzymują się lekarstwa" - powiedziała Ensoli. Podkreśliła, że lekarstwa redukują liczbę krążących cząsteczek wirusa, ale nie są w stanie ich wyeliminować, przez co chroni się on w organizmie tam, gdzie może. "Szczepionka wydaje się przywracać system immunologiczny do stanu równowagi" - wyjaśniła włoska uczona z Wyższego Instytutu Zdrowia. Według przekazanych przez nią informacji, 48 tygodni po podaniu preparatu wyniki pacjentów wciąż poprawiają się, a choroba przestaje nieść zniszczenie.
W obecnej drugiej fazie eksperymentów zaszczepionych ma zostać 160 ochotników. Na to jednak - podkreślono - potrzebne są dalsze fundusze.
(PAP)(www.odkrywcy.pl)

Biopaliwa są szkodliwe dla Ziemi!
Newsy Zaplanowane przez UE zwiększenie zużycia biopaliw w transporcie do 10 proc. w 2020 roku będzie szkodliwe dla środowiska naturalnego i podważa wysiłki w walce ze zmianami klimatycznymi - głosi opublikowany 8 listopada 2010r. w Brukseli raport obrońców środowiska.
"Jeśli UE nie zmieni swej polityki, to dodatkowe biopaliwa wykorzystane w Europie w ciągu najbliżej dekady będą o 81 do 167 proc. gorsze dla klimatu niż paliwa kopalne" - głosi raport przygotowany wspólnie przez szereg organizacji ekologicznych i społecznych.
Spalanie biopaliw powoduje mniejsze emisje CO2 niż używanie zwykłego diesla czy benzyny, ale zdaniem ekologów bilans jest negatywny dla środowiska, jeśli weźmie się pod uwagę emisje CO2 powstałe przy produkcji i transporcie biopaliw. Dodatkowo krytycy wskazują na ograniczenie tradycyjnych upraw, co grozi dalszą podwyżką cen żywności i szkodami dla bioróżnorodności.
Raport przestrzega, że produkcja biopaliw wymusi zamianę w pola uprawne 4,1-6,9 mln ha na całym świecie. Stanie się to kosztem lasów, naturalnych ekosystemów i lokalnych społeczności. Ponieważ jest realne ryzyko, że plantacje powstaną w najbiedniejszych krajach świata, do szkód środowiskowych trzeba dodać szkody społeczne - dodają autorzy. Ekolodzy są zdania, że biopaliwa przyczynią się do dodatkowej emisji 27-56 mln ton gazów cieplarnianych rocznie.
"To tyle, ile wyemitowałoby na europejskich drogach 12-26 mln dodatkowych samochodów do roku 2020" - podkreślono w raporcie.
"Skala szkód, jakie europejskie kraje spowodują realizacją swoich planów dotyczących biopaliw, jest teraz znana - lasy i przyroda zostaną zniszczone w zastraszający sposób, by dostarczyć paliwa dla naszych samochodów. Emisje szkodzących klimatowi gazów cieplarnianych będą bardziej zanieczyszczały niż w przypadku paliw kopalnych" - powiedział Adrian Bebb z organizacji Friends of the Earth Europe. "Plany UE dają koncernom wolną rękę w celu dalszego zagrabiania ziem najbiedniejszych, by uprawiać rośliny do produkcji biopaliw, które napełnią baki naszych aut - zamiast do produkcji żywności, która napełni żołądki ludzi. Plany UE stanowią zagrożenie dla milionów ludzi i narażają na szwank bezpieczeństwo żywnościowe Afryki" - ostrzegła Laura Sullivan z ActionAid.
Raport opracowany jest na podstawie danych i prognoz nadesłanych do Komisji Europejskiej przez 23 kraje członkowskie UE. Nie ma wśród nich Polski, bowiem rząd w Warszawie nie dostarczył jeszcze swojego planu rozwoju energii ze źródeł odnawialnych, do jakich zalicza się biopaliwa.
"Zgodnie z naszymi wyliczeniami, przewidujemy, że Polska będzie zarówno dużym producentem, jak i konsumentem biopaliw w następnej dekadzie" - powiedział PAP Mark Breddy z Greenpeace.
Biopaliwa drugiej generacji mają dużo wyższą wydajność energetyczną niż paliwa pierwszej generacji, ale ich podstawowa wada to wysoka cena. W dodatku technologia produkcji wciąż nie jest wystarczająco rozwinięta. Zdaniem KE, do 2020 roku technologie będą już bardziej zaawansowane i tańsze, tak że dopuszczone do użytku w UE biopaliwa będą spełniać surowe standardy "zrównoważonego rozwoju". Jednak ekolodzy i o tych biopaliwach drugiej generacji wypowiadają się krytycznie; kraje zaś poświęcają im w swoich planach mało miejsca.
Do końca roku spodziewany jest raport KE na temat środowiskowych skutków promocji biopaliw. KE stoi na stanowisku, że produkcja biopaliw zajmie dodatkowo tylko 2-5 mln ha i w Europie jest wystarczająco dużo wolnej ziemi uprawnej, by nie musieć wycinać lasów w krajach trzecich.
Z Brukseli Michał Kot (PAP) (www.odkrywcy.pl)
Woda ma dwa stany molekularne
Newsy Woda ma jednocześnie dwa stany molekularne, wykazują badania wykonane przez naukowców z Uniwersytetu we Freiburgu w Niemczech i szwajcarskiego Uniwersytetu w Zurichu - pisze Science.
Uczeni z obu uniwersytetów stworzyli komputerowy model określający w jaki sposób molekuły wody formują bardziej złożone struktury, fenomen, który umykał od dawna wyjaśnieniu. W projektowaniu użyto modelu stosowanego do badań systemów złożonych, takich jak Internet, rozprzestrzenianie się wirusów czy tworzenie białek.
Według wyników badań opublikowanych w The Journal of Physical Chemistry B molekuły wody wiążą się z innymi w sposób dynamiczny w niespodzianie złożone struktury. Zawiera przy tym dwa typy struktur molekularnych - kroplowe, luźno upakowane skupienia i wąskie, regularnie zorganizowane struktury przypominające siatkę krystaliczną.
Oba typy struktur mają tendencję do rozrywania i periodycznej rekombinacji w czasie najmniejszych części sekundy. Rezultatem jest chaotyczna mieszanina molekuł. Wewnątrz tej mieszaniny, atomy wodoru formują połączenia działające jak haczyki, na których atomy azotu lub węgla mogły przypuszczalnie uformować początki zorganizowanych molekuł organicznych. Proces ten miał dramatyczny wpływ na ruch nawet bardziej złożonych systemów biologicznych jak białka, wspomagając ich tworzenie. Nie jest znana jakakolwiek ciecz posiadająca takie właściwości.
Odkrycie to wprowadza "podstawy zrozumienia, jak woda ze swoją ukrytą strukturą wpływa na funkcjonowanie białek na fundamentalnym poziomie" - powiedział fizyk, współautor pracy, Francesco Rao z Uniwersytetu we Freiburgu W Niemczech. Jak dodał drugi współautor, Peter Hamm z Uniwersytetu w Zurichu w Szwajcarii, badany model oferuje "bardzo pierwotne" spojrzenie na strukturę wody. "Jest coraz jaśniejsze, że woda jest czymś więcej niż rozpuszczalnikiem, jest integralną częścią funkcjonalnej struktury białek" - dodał.(PAP) (www.odkrywcy.pl)
Polacy odkrywają tajniki parowania
Newsy Dzięki symulacjom przeprowadzonym przez naukowców z Instytutu Chemii Fizycznej PAN w Warszawie udało się poznać mechanizmy parowania kropel do próżni lub do otoczenia wypełnionego parą badanej cieczy.
Jak przypominają naukowcy z IChF PAN w przekazanym PAP komunikacie, zjawisko parowania odgrywa wielką rolę w kształtowaniu ziemskiego ekosystemu oraz w życiu wielu organizmów, zwłaszcza ludzi, którzy wykorzystują je do stabilizowania temperatury ciała.
Przez ostatnie 130 lat wydawało się, że mechanizm parowania został dobrze poznany. Symulacje komputerowe przeprowadzone przez badaczy z IChF PAN wykazały jednak, że w stosowanym obecnie modelu były błędy. Zakończone niedawno badania pozwoliły wyjaśnić część zagadek związanych z parowaniem cieczy do próżni lub własnej pary.
"Pierwsza praca naukowa dotycząca mechanizmu parowania została napisana jeszcze przez słynnego fizyka Jamesa Clerka Maxwella. Wykazaliśmy, że zawiera ona błąd, powielany przez ostatnie 130 lat" - mówi prof. dr hab. Robert Hołyst z IChF PAN.
Polscy naukowcy opracowali własny model teoretyczny zjawiska, po czym przeprowadzili symulacje komputerowe obrazujące przebieg parowania nanokropel do ich własnej pary lub próżni. Punktem wyjścia była kropla cieczy zamknięta w naczyniu, znajdująca się w stanie równowagi ze swoją parą. W jednych symulacjach komputerowych podgrzewano wówczas ścianki, w innych usuwano parę, w jeszcze innych nie tylko usuwano parę, ale dodatkowo utrzymywano stałą temperaturę układu.
"Maxwell założył, że parowanie zachodzi w stałej temperaturze. Tak jest, gdy patrzymy na stan początkowy, czyli ciecz, i końcowy, czyli parę. Rzeczywiście ich temperatury są równe. Ale w trakcie samego procesu parowania natura działa zupełnie inaczej" - wyjaśnia dr hab. Marek Litniewski z IChF PAN. Dotychczasowy opis zakładał, że przepływ ciepła w układzie jest stały, a tempo parowania jest ograniczane przez wydajność procesu odrywania się cząsteczek od powierzchni kropli, czyli dyfuzję.
Symulacje przeprowadzone w Instytucie wykazały jednak, że podczas parowania do próżni lub własnej pary układ bardzo szybko uzyskuje równowagę mechaniczną. Z powierzchni cieczy odrywają się wtedy cząsteczki, których mechaniczny odrzut pozwala równoważyć ciśnienie wewnątrz kropli. Jeśli tempo parowania na powierzchni osiągnęło wartość maksymalną, a układ nadal nie był w stanie zrównoważyć ciśnień, wewnątrz kropli rozwierały się przestrzenie z nowymi powierzchniami - zaczynała ona wrzeć. Zaobserwowano jednak, że mechaniczne równoważenie ciśnień może być niewystarczające i wówczas na powierzchni cieczy dochodzi do spadku temperatury: kropla kosztem energii wewnętrznej dąży do utrzymania równowagi ciśnienia.
"Obserwacja ta sugeruje, że czynnikiem mającym kluczowe znaczenie podczas parowania nie jest dyfuzja cząsteczek do otoczenia, lecz przepływ ciepła oraz równość ciśnień" - uważają badacze.
"Nasze badania pokazują, że wciąż opłaca się przyglądać starym wzorom" - podkreśla prof. Hołyst.
Teraz naukowcy z IChF PAN przygotowują we współpracy z Instytutem Fizyki PAN serię eksperymentów, które pozwolą zweryfikować poprawność modelu w przypadku parowania kropel wody do powietrza.
Część eksperymentalna badań pod kątem analizy parowania do mieszaniny gazów zostanie przeprowadzona przez naukowców z IF PAN, kierowanych przez doc. dr hab. Krystynę Kolwas. Naukowcy będą chcieli rozstrzygnąć, jaki czynnik ma decydujący wpływ na parowanie w sytuacji, gdy ciśnienia od początku są wyrównane.
"Wyniki eksperymentów w połączeniu z symulacjami komputerowymi pozwolą stworzyć kompleksowy obraz procesu parowania kropel wody w warunkach maksymalnie zbliżonych do występujących w przyrodzie" - uważają przedstawiciele IChF PAN. (PAP) (www.odkrywcy.pl)
Strona 3 z 8 < 1 2 3 4 5 6 > >>
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

SylviaMeW
11/09/2017 22:49
Thank you for sharing. I found college information which provides [b]Computer Programming & Information Technology[/b] [url=asa.edu]http://www.a
sa.edu/computer-programmi
ng-info-tech.asp[/url]


RichardDosy
31/07/2017 07:33
zazppov http://www.adidasstansmit
hbronze.fr/198-stan-smith
-noir-cdiscount.php http://www.digitalspot.it
/scarpe-supra-a-palermo-9
43.php http://www.blackhorsesv.i
t/914-adidas-


metallica
05/10/2010 15:00
Witam Wszystkich :>

The_Labochem
16/04/2010 18:48
Witam

Copyright © 2010 LaboChem Team

134605 Unikalnych wizyt

PHP-Fusion v6.01.6 © 2003-2005


Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie